Zagraliśmy po raz 10!

Minęło kilkanaście dni od zakończenia 10 edycji Bieszczadzkich Spotkań ze Sztuką Rozsypaniec; to czas aby podsumować myśli i emocje. W dniach 8-11 sierpnia 2019 kaprysy pogody nie przeszkodziły publiczności licznie zgromadzić się przez cztery dni w Cisnej, Dołżycy i Łopience. Poezja i muzyka zaklinały i czarowały pogodę.

Marta Gryczon, Fundacja Rozsypaniec: „Dla mnie był to trudny rok. Dziesiąta edycja mogła narzucić pewne oczekiwania wobec programu. Postanowiliśmy jednak bez fajerwerków wyruszyć na spotkanie z muzyką, poezją i drugim człowiekiem; w codziennej gonitwie myśli, zajęć znaleźć czas dla siebie. Miałam wokół ludzi, którym ufam i z którymi mogę wiele zdziałać a jednocześnie zabrakło między innymi Rafała Potockiego. Spoglądał mimo wszystko czujnym okiem z deskalu (namalowanego przez Arkadiusza Andrejkowa) i wystawy zdjęć (przygotowanej przez Muzeum Opowieści z Rozalina). Rozsypaniec to dla mnie nadal zjawisko-wyjeżdżam bogatsza o nowe znajomości, zabieram ze sobą uśmiechy ludzi, uściski. Dziesięć lat festiwalu to niezwykły bagaż doświadczeń, stąd też podsumowanie trochę bardziej osobiste, bo przecież festiwal noszę w sercu”

W czwartek w Gminnym Centrum Kultury i Ekologii w Cisnej kameralnie, ale jednocześnie z przytupem rozpoczęliśmy drugie spotkanie z cyklu „…a kobiety są z Podkarpacia”. Bernadeta Szczypta z Polskiego Radia Rzeszów rozmawiała o marzeniach i sile kobiet z Katarzyną Zabiegło (Pepesza Ceramik) i Eweliną Matusiak-Wyderką (Pracownia Miodosytnia). Dziewczyny jednogłośnie powtarzały, że lubią mieszkać na Podkarpaciu, tu znalazły swoje miejsce i realizują pasje. Rozmowie towarzyszyła wystawa zdjęć oraz prac  wykonanych przez Ewelinę i Kasię. Oprawę muzyczną przygotował Piotr Rogala.

Amatorska krótkofalowa radiostacja okolicznościowa działa na festiwalu od 2010 roku. W czasie działalności stacji operatorzy Włodek i Mieszko Gulińscy przeprowadzili kilka tysięcy łączności na fonii i telegrafii kodem Morsa. Zaprezentowana w piątek wystawa kart potwierdzających nawiązanie łączności  tzw. kart QSL dokumentuje działania popularyzujące Rozsypaniec w Polsce i na świecie.

O podróżach w Bieszczady, spotkaniach z ludźmi i o poezji rozmawialiśmy w sobotę pod plenerowym namiotem w Dołżycy z Adamem Ziemianinem, Piotrem Rogalą, Tomaszem Szmandrą. Adam Ziemianin od samego początku jest gościem festiwalu i jak sam powtarzał wielokrotnie  -Festiwal „Rozsypaniec”  umożliwił mu powroty w ulubione miejsca, także te  gdzie powstawały „Bieszczadzkie anioły” i inne bieszczadzkie wiersze. To także za każdym razem okazja do spotkanie z miłośnikami jego poezji. Tak było i tym razem.

Rozsypańcowe koncerty plenerowe to doskonały czas do prezentacji artystów, którzy nierzadko po raz pierwszy goszczą w Bieszczadach, ale na scenie nie mogło także zabraknąć  przyjaciół festiwalu. Na jubileuszowej „dziesiątce”, pod bieszczadzkim niebem zagrali i rozkołysali zgromadzoną publiczność – Wyspy Dobrej Nadziei, Ryczące 20, Chudoba, Sviatyj, Werchowyna, U Studni. 

Corocznie dużym zainteresowaniem  zarówno gości festiwalowych jak i turystów spędzających urlop w tej okolicy cieszą się Targi Rękodzieła Artystycznego. Stoiska oblegane były od południa do późnego wieczora. Wystawcy chwalili się pracą swoich rąk, niejednokrotnie zachęcając odwiedzających Targi do próbowania swoich sił w warsztatach rękodzielniczych.

Tradycyjnie, przez dwa dni festiwalowe zorganizowany został Dzień Dawcy Szpiku wraz z Fundacją DKMS.

Co z nowości w tym roku? Gra Mölkky, w którą można grać niemal wszędzie. Wystarczy niewielki fragment otwartej przestrzeni – ogród, park, czy żwirowa nawierzchnia. Zagrać można indywidualnie lub w zespołach, wiek, płeć czy stopień sprawności fizycznej nie ma dużego znaczenia. Rozegrany w trakcie „Rozsypańca” turniej cieszył się dużą popularnością a wygrał zespół Radia Rzeszów.

Ważnym wydarzeniem tego roku było wydanie drugiej płyty z koncertów realizowanych w latach 2014-2018. Płyta dedykowana Rafałowi Potockiemu podsumowuje tym samym 10 lat festiwalu.

Zakończenie dni festiwalowych to tradycyjnie już Msza Św. odprawiana w Łopience w intencji uczestników festiwalu Rozsypaniec.

„Za każde dobre słowo, ciepło, życzliwość, radość z bycia razem, bieszczadzkie wyprawy, naleśnika giganta, zupę cukiniową, muzykę, poezję, piękne korale i pachnące mydełka dziękuję Ci Rozsypańcu” Bernadeta

„Jak zwykle było cudownie! Uwielbiam klimat Rozsypańca. Uwielbiam ludzi, których tam poznaje, ten czill, czad, czas i wszystko. Robisz mega robotę! Dzięki, że razem z DKMS możemy być małą częścią tego szaleństwa” Martyna

„Byłam widziałam, a właściwie słuchałam. To dzięki takim ludziom, jak Pani i Pani współpracownicy, wolontariusze…moja dusza zaznała odrobinę wytchnienia i ukojenia, oddalił się na chwilę od matrixowej codzienności. Z podziękowaniami.” Edyta

„Bardzo dobrze wspominamy pobyt. Sprawna ekipa, organizacja super. Atmosfera Bieszczad i ludzi, którzy tam jeżdżą nadaje imprezie magii. Dziękujemy, że mogliśmy tam być” Robert (Chudoba)

“Jesteśmy naprawdę bardzo zadowoleni, że mogliśmy wystąpić na Rozsypańcu. Dla wielu z nas był to taki powrót do przeszłości, bo kiedyś często w tamtych okolicach bywaliśmy. Miła atmosfera i przyjemnością było śpiewanie w takich wspaniałych okolicznościach przyrodowych, że i nawet deszcz nie przeszkodził” Jola (Werchowyna)

Zadowolenie, energia, radość płynąca ze spotkań na “Rozsypańcu”, rozmowy z artystami i widzami oraz wystawcami to dobry prognostyk na przyszłość. To co…zapraszamy za rok w Bieszczady.